
Ruszyła strona Andrzeja Olechowskiego na facebooku
Od kilku tygodni Andrzej Olechowski ma swój profil na facebooku a link do profilu jest (był) na pasku bocznym tej strony. Nie jest rolą strony http://olechowski.wordpress.com prowadzonej przez imiennie rozpoznawalnego sympatyka Andrzeja Olechowskiego komentowanie działań Andrzeja Olechowskiego; rolą tej strony jest, a w zasadzie było, dostarczanie informacji i dokumentowanie w Internecie działań Andrzeja Olechowskiego, które podejmował i podejmuje prowadząc dialog ze społeczeństwem w celu zorientowania się, czy Polacy są zainteresowani prezentowanym przez niego modelem prezydentury.
Na oficjalnej stronie facebooka umożliwiono Internautom prowadzenie otwartej dyskusji programowej z Andrzejem Olechowskim. Dlatego na tej stronie wszystkie ‘facebookowe’ linki kierujemy wprost do strony dyskusyjnej na facebooku.
Powoli też będziemy ‘wygaszali’ tę stronę do dnia, w którym Andrzej Olechowski ogłosi swoją decyzję: czy będzie kandydował w wyborach prezydenckich 2010 r. ? Facebook lepiej niż my poinformuje o bieżących działaniach Andrzeja Olechowskiego; zaś ideą prowadzenia tej strony było głownie poparcie Andrzeja Olechowskiego, aby podjął decyzję o kandydowaniu.
Dla mniej zorientowanych, na facebooku można posiadać:
- swój profil
- swoją stronę
- forum dyskusyjne w ramach strony – w ramach którego można dyskutować o programie Andrzeja Olechowskiego.
- grupy tematyczne – takich jeszcze na facebooku Andrzej Olechowski nie prowadzi, ale nie można wymagać wszystkiego od razu.
Strona Andrzeja Olechowskiego to w tej chwili ‘kwintesencja’ jego programu. Wpisy dokonywane są niemal codziennie, są krótkie , zwięzłe i jednoznaczne; malkontentom, którzy twierdzili z Internecie, że Andrzej Olechowski nie ma programu, strona nie tylko pokazuje program ale pokazuje także jak go w Internecie prezentować.
Jak powiedział Horacy:
Ody nie mają tytułów, są numerowane, a rozpoznaje się je po pierwszych słowach.
Na facebooku można poznać program prezydencki Andrzeja Olechowskiego nie czytając wielkich rozpraw i elaboratów, program jest prezentowany tak, jak wymaga tego Internet. W kilku słowach podana jest myśl i wiemy jakie jest stanowisko Andrzeja Olechowskiego.
A Horacy udzielił tych rad w I w. p.n.e. kiedy nie było Internetu
Warto odwiedzić facebokową stronę i facebookową dyskusję prowadzoną przez Andrzeja Olechowskiego.
(jmm)
Andrzej Olechowski o Internecie
Andrzej Olechowski
Polak on-line
Nowoczesne i dynamiczne w dzisiejszym świecie są tylko społeczeństwa informacyjne. W Unii Europejskiej 25% wzrostu PKB i 40% wzrostu wydajności pracy związane jest ściśle z inwestycjami w nowoczesne technologie informatyczne. Polska jest w ogonie tej rewolucji. Kolejne zapowiedzi takie, jak w exposé premiera Tuska, że „stworzymy mechanizmy dzięki którym wszędzie w Polsce – także w małych miejscowościach i na polskiej wsi – ludzie będą mogli skorzystać z dobrodziejstwa globalnej sieci” pozostają pustymi obietnicami. Musimy to zmienić. Musimy w końcu wziąć pod uwagę zmianę, która dzieje się na naszych oczach.
Na przestrzeni ostatnich 5 lat jesteśmy świadkami prawdziwej rewolucji w korzystaniu z Internetu. Rozpoczęła się gwałtowna zmiana w postrzeganiu medium jakim jest globalna sieć.
Dzisiaj użytkownicy Internetu, nie zaś administratorzy stron www rozdają karty. Jak wielki wpływ na obecną rzeczywistość ma tworzenie treści przez użytkowników, doskonale obrazuje sposób przekazania przez BBC informacji o pożarze magazynów ropy w Hertfordshire z 2005 roku. Początkowo, cała relacja oparta była na 5000 zdjęć, jakie przysłali do redakcji świadkowie zdarzenia.
A przecież nie wystarczy powiedzieć, że coraz więcej urządzeń ma dostęp do Internetu, proszę pomyśleć o telefonach komórkowych, pralkach czy nawet samochodach, które łączą się i wykonują nasze polecenia poprzez sieć. Internet staje się wszechobecny, a jednocześnie coraz mniej zauważalny. Internet, najbardziej prospołeczne z istniejących mediów, staje się spersonalizowaną treścią naszego życia we wszystkich jego obszarach.
To, co musimy w tej sytuacji zrobić, to przede wszystkim zmienić nasz sposób myślenia o globalnej sieci. Dzięki niej jesteśmy w stanie stymulować rozwój naszego społeczeństwa obywatelskiego, jego dobrobyt oraz świadomość polityczną. Jednak, aby tak się stało musimy zrobić kilka rzeczy:
Wspierać zmiany technologiczne
Musimy dostosować naszą technologię do światowych trendów.
Trzecia generacja światłowodów przesyła 10 trylionów bitów na sekundę przez jedną nitkę przewodu, co pozwala na przesyłanie po kablu w każdej sekundzie 1900 płyt CD lub 150 mln rozmów telefonicznych.
Aktualnie przepustowość wzrasta trzykrotnie co sześć miesięcy i w takim tempie będzie to się rozwijać przez najbliższe 20 lat
Trzecia odsłona programu dla SD. Cyfryzacja Polski.
O roli Informatyki w budowie nowoczesnego społeczeństwa Andrzej Olechowski mówił w ramach trzeciej odsłony programu jaki opracowuje dla Stronnictwa Demokratycznego. Tym razem konferencja odbyła się w Sejmie a jej gospodarzem był Bogdan Lis.
Wideo sprawzdanie z konferencji.
(jmm) Tym razem – przy absolutnej zgodzie z tezą zasadniczą programu – nie można się zgodzić z ostatnim zdaniem Andrzeja Olechowskiego, może w Warszawie niczego przez Internet załatwić się w urzędzie nie da; otóż u nas w Poznaniu bardzo dużo spraw w urzędzie miasta można załatwić przez Internet. I działa to wspaniale. Trzeba oczywiście Internet mieć.
Spotkanie z dr Andrzejem Olechowskim w PUBie
Refleksje Andrzeja Olechowskiego na temat pozycji Prezydenta Rzeczypospolitej w Konstytucji w aspekcie współpracy z rządem.
Materiał filmowy kanału Stronnictwa Demokratycznego na YouTube
Olechowski na prezydenta !!!
Magdalena Kutynia
Jesteśmy aktualnie świadkami niesympatycznego i niepożądanego zjawiska w polityce jakim jest zacięta, brudna walka o prezydenturę między obecnym prezydentem, a obecnym premierem. Walka ta mało komu się podoba, tym bardziej, że z czymś podobnym mieliśmy już do czynienia w roku 2005. Ci sami kandydaci toczyli wówczas ten sam bój, tylko, że na trochę innych argumentach było to wówczas oparte. Dziś, z jednaj strony mamy nie lubianego prezydenta, który nie jest reprezentatywny, nie jest szczególnie poważany w krajach zachodnich i jest – co najgorsze – ściśle związany ze swoim bratem i jego ugrupowaniem, przez co nie jest samodzielny, obiektywny i neutralny. Z drugiej zaś strony mamy głodnego prezydentury premiera, który dla popularności i władzy jest w stanie zrobić wszystko. W związku z czym posuwa się często do kłamstw, oszustw i prowadzi propagandę sukcesu na niespotykaną dotąd skale. A propaganda ta zdaje się być ewidentnym przerostem formy nad treścią. W swoich przemówieniach przepełnionych „miłością”, „troską” i „spokojem” bywa irytujący, a z całą pewnością nie jest przekonywujący. Obywatele mający na ten temat podobne zdanie do tego, które powyżej wyraziłam, mogli by dojść do wniosku, że nie mają na kogo głosować w najbliższych wyborach bo ani Tusk, ani Kaczyński nie wydają im się dobrymi kandydatami. Nie byłoby jednakże czymś dobrym, gdyby w związku z tym nie udali się do urn w roku 2010. Sądzę, że wszyscy powinniśmy wziąć udział w wyborach i spróbować wpłynąć na polską rzeczywistość. Ja chciałabym dziś zaproponować innego kandydata, nie związanego w żaden sposób z toczącą się wojną „na górze”. Chcę polecić do rozważenia kandydaturę Andrzeja Olechowskiego.
Andrzej Olechowski to człowiek wybitnie inteligentny, w wielu sferach życia publicznego nieprawdopodobnie kompetentny, niezwykle doświadczony w polityce, a przy tym przystojny i reprezentatywny.
W wykształcenia jest doktorem nauk ekonomicznych. Biegle włada trzeba językami obcymi: angielskim, francuskim i rosyjskim. Bardzo dobrze zna świat, ma szerokie znajomości w kręgach europejskiej i amerykańskiej polityki, a także ekonomii. Jest świetnie przygotowany merytorycznie. Zna się na dyplomacji i gospodarce. Przypomnę, że pełnił w latach dziewięćdziesiątych funkcję ministra finansów, a potem ministra spraw zagranicznych. Jest elokwentny, błyskotliwy i oczytany, a przy tym cechuje go swoista stateczność, wyważenie i stabilność emocjonalna.
Przez długi czas Olechowski pracował w Genewie w Sekretariacie Narodów Zjednoczonych do spraw Handlu i Rozwoju, a następnie kierował Zakładem analiz i prognoz w Instytucie Koniunktury i Cen. Potem przez kilka lat pracował w Waszyngtonie w Banku Światowym. Bardzo dobrze zna Europę, a po Ameryce porusza się jak po własnym domu.
Tomasz Lis w książce: „Wielki finał. Kulisy wstąpienia Polski do NATO” pisze o Olechowskim w następujący sposób: „Olechowski był jednym z niewielu reprezentantów nowego pokolenia polskich polityków, którzy nie musieli na Zachodzie cierpieć na kompleksy. Żył tam przez wiele lat, świetnie mówił po angielsku i francusku, a na dodatek miał ponad dwa metry wzrostu, co pozwalało mu (w sensie dosłownym) patrzeć
na wszystkich z góry (…)”.
„(…) Andrzej Olechowski znał Waszyngton jak własną kieszeń(…).Ameryka była dla niego w dorosłym życiu drugim długim przystankiem po Szwajcarii, gdzie mieszkał z rodziną przez kilka lat.(…).”
Nie wszyscy politycy lubią Olechowskiego, ale absolutnie nikt nie odmawia mu kompetencji, inteligencji i obycia w świecie. Natomiast spośród dziennikarzy nie ma chyba takiego, który nie darzyłby go szacunkiem i sympatią. Nawet Monika Olejnik, która zwykle bywa nieprzyjemna dla swoich rozmówców, w rozmowach z doktorem Olechowskim zawsze jest uprzejma, grzeczna i okazuje pewnego rodzaju respekt.
Może czas najwyższy byśmy przestali dawać się nabierać na „miłość” Donalda Tuska i jego cud gospodarczy. Może czas najwyższy byśmy nie szli na oślep przed siebie za obsesyjnym tropicielem zła – Lechem Kaczyńskim. Być może w najbliższych wyborach powinniśmy postawić właśnie na kompetencje, na doświadczenie i na obycie.
Ale to nie jedyny argument. Prezydent w Polsce nie jest osobą posiadającą realną władze – o czym wszyscy wiemy. Jest jednak reprezentantem kraju na zewnątrz. Może warto pomyśleć o kandydacie, który będzie dobrze i godnie nas reprezentował. Z Andrzeja Olechowskiego nikt nie będzie się śmiał, że jest za niski, że ma złą dykcję, że potrzebuje tłumaczy, że ma źle skrojony garnitur, że nie ma prawa jazdy itd. Jest wysokim, postawnym, szpakowatym sześćdziesięciolatkiem, o nienagannych manierach, świetnej prezencji i znakomitej elokwencji. Ma dobrze się prezentującą żonę, dwóch dobrze wykształconych synów, jest też dziadkiem. Posiada wszystkie te atuty, które zdecydowana większość z nas chciałaby widzieć w prezydencie.
Aż dziw bierze, że do tej pory Olechowski nie został głową państwa.
Stało się to prawdopodobnie dlatego, że nie posiada on charyzmy na taką skalę jak Tusk czy Kaczyński. Nie potrafił jak dotąd zafascynować swoim programem wyborców, nie potrafił porwać tłumów. Ale wydaje mi się, że przy tej nadchodzącej kampanii, Olechowski nauczony doświadczeniem porażki z 2000 roku, będzie starał się zarazić Polaków większą energią i nie powtórzy błędów z poprzedniej kampanii.
Poza tym jest jeszcze jedna ważna rzecz. Sądzę, że Olechowski jest jedynym kandydatem, któremu można wierzyć, iż będzie arbitrem na scenie politycznej, iż będzie neutralny, bezstronny i niezależny. Nie jest wmieszany w żaden spór polityczny, nie będzie nam prezentować cyrku politycznego, nie będzie serwować kłótni, sporów i przepychanek. Wywodzi się oczywiści z Platformy Obywatelskiej, jest nawet jej założycielem, choć przed paroma tygodniami z niej odszedł. Ma określone poglądy gospodarcze i jest związany
z pewnym nurtem myślowym. Ale nie jest i nie będzie niczyją „marionetką”, niczyim podwładnym i niczyim „kumplem”. Może nadszedł czas byśmy zatęsknili za bezkonfliktową polityką, za bezpartyjną prezydenturą i za stabilnością na polskiej scenie politycznej.
Ponadto dodam jeszcze, że Andrzej Olechowski ma niekwestionowane zasługi dla wejścia Polski do NATO. Jego częste wizyty w Waszyngtonie na początku lat ’90 w charakterze ministra spraw zagranicznych, jego szerokie kontakty na Zachodzie, bliskie znajomości
z amerykańskimi kongresmanami, a wreszcie determinacja i upór miały niemałe znaczenie dla polskiej sprawy. W dzisiejszych czasach, gdy tyle trzeba dla Polski załatwić dobrze byłoby mieć kogoś takiego jako głowę państwa.
Wydaje mi się, że w obecnej sytuacji politycznej Andrzej Olechowski jest absolutnie najlepszym kandydatem na prezydenta. Posiada do tego wszelkie kwalifikacje. Jest w stanie sprawić, że Polska będzie krajem lubianym i szanowanym. Nie będzie prowadzić polityki zagranicznej „na kolanach”, ani też nie będzie się na nikogo obrażać. Będzie godnym, profesjonalnym i poważnym reprezentantem Polski na zewnątrz.
Jeśli Andrzej Olechowski zdecyduje się wystartować w wyborach prezydenckich w 2010 r,
a wszystko wskazuje na to, że tak właśnie będzie, to przemyślmy te argumenty i zagłosujmy na niego.
Andrzej Olechowski gościem redaktora Bogdana Rymanowskiego
24 listopada, 21.20, TVN 24 dr A.Olechowski gosciem red. B.Rymanowskiego.
Pucz
Andrzej Olechowski o tzw. nadzwyczajnym zjeździe Stronnictwa Demokratycznego
Jako pucz określił Andrzej Olechowski odwołanie przez nadzwyczajny kongres Stronnictwa Demokratycznego lidera tej partii Pawła Piskorskiego. Jego zdaniem, odbyło się to w sposób nielegalny.
“Zmiana jest nielegalna i – z tego co ja rozumiem – to będzie potwierdzone przez sąd rejestrowy. Ta sytuacja jest przede wszystkim dolegliwa dla SD. Bardzo żałuję, że ten pucz – bo tak to trzeba nazwać – się zdarzył, bo on wykoleił na razie długotrwały proces – który wydawał mi się obiecujący – tworzenia solidnej partii klasy średniej w Polsce” – powiedział dziennikarzom w poniedziałek Olechowski przy okazji spotkania ze studentami na Uniwersytecie Gdańskim.
Olechowski, który kieruje radą programową SD, choć nie jest członkiem partii, dodał, że ma nadzieję, iż SD “przebrnie przez tę słabość i podejmie nowe inicjatywy”.
Były minister spraw zagranicznych uważa, że zamieszanie we władzach SD nie będzie miało bezpośredniego wpływu na jego decyzję o ewentualnym starcie w wyborach prezydenckich w przyszłym roku.
Olechowski podkreślił, że decydując się na walkę o najwyższy urząd w państwie, i tak musiałby liczyć na szersze poparcie obywateli, a nie tylko samego Stronnictwa Demokratycznego. Zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami w grudniu Olechowski ma ogłosić, czy wystartuje w wyborach prezydenckich.
Nadzwyczajny kongres Stronnictwa Demokratycznego zwołany przez członków partii sprzeciwiających się polityce prowadzonej przez szefa SD Pawła Piskorskiego odwołał go w sobotę z zajmowanego stanowiska. Jednocześnie obradująca tego samego dnia Rada Naczelna zdecydowała, że obowiązki przewodniczącego obejmie szef Rady Krzysztof Góralczyk.
Spór w SD rozpoczął się na posiedzeniu Rady Naczelnej 24 października. Od tego czasu w partii istnieją dwa odłamy, które nawzajem się zwalczają: jedno związane jest z Piskorskim, drugie – z Góralczykiem. 24 października szef SD Paweł Piskorski zawiesił w prawach ośmiu członków Rady, w tym m.in. szefa Rady Naczelnej Krzysztofa Góralczyka. Decyzji tej nie uznała Rada, która podczas obrad zdecydowała o zwołaniu nadzwyczajnego kongresu w sprawie przyszłości Piskorskiego. Z tym z kolei nie zgadza się szef SD, który uważa, że obradująca Rada nie miała kworum.
Po kilku dniach Piskorski zwołał Radę Naczelną i Kongres Nadzwyczajny, który odwołał Góralczyka, ośmiu członków Naczelnego Sądu Partyjnego, Naczelnej Komisji Rewizyjnej i powołał w ich miejsce nowe osoby. Uchwał tych jednak nie uznaje grupa przeciwna Piskorskiemu.
Debata w WSHE
Andrzej Olechowski i Stefan Niesiołowski będą gośćmi włocławskiej uczelni.
Renata Kudeł
W Wyższej Szkole Humanistyczno-Ekonomicznej we Włocławku odbędą się dwie kolejne debaty obywatelskie. Andrzej Olechowski poprowadzi dyskusję na temat kierunków polityki zagranicznej Polski w dobie współczesnych uwarunkowań gospodarczych. Debata odbędzie się 25 bm., początek o godz. 14.00 w Collegium Novum WSHE, ul. Okrzei 94A, sala nr 50 (Vp)
Następna debata będzie poszukiwaniem odpowiedzi na pytanie: Czy potrafimy korzystać z wolności? Weźmie w niej udział Stefan Niesiołowski. Debata odbędzie się 30 bm., początek godz. 12.00, w Collegium Novum WSHE, ul. Okrzei 94A, sala nr 50 (Vp.) Wstęp otwarty dla wszystkich chętnych.
Najnowszy sondaż prezydencki
20 listopada 2009 r.
Niemal co czwarty Polak uważa, że Donald Tusk byłby najlepszym prezydentem Polski. Z sondażu TNS OBOP dla programu Forum w TVP Info wynika, że obecny premier może liczyć na 22 procentowe poparcie.
Drugi jest Włodzimierz Cimoszewicz, który może liczyć na 14 procent poparcia. 9 procent respondentów uważa, że najlepszym prezydentem byłby Zbigniew Ziobro, a 7 procent – że urzędujący prezydent Lech Kaczyński. Po 6 procent poparcia zebrali minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski oraz Andrzej Olechowski.
4-procentowe poparcie ma marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, a po 2 procent respondentów popiera polityków PSL – Waldemara Pawlaka i Jarosława Kalinowskiego oraz szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego.
Po 1 procencie respondentów popiera Marka Jurka, Pawła Piskorskiego i Jerzego Szmajdzińskiego. Zerowe poparcie ma natomiast szef SLD Grzegorz Napieralski.
Olechowski w Żorach
Olechowski przyjechał na zaproszenie Stronnictwa Demokratycznego w Żorach, którego przewodniczącą jest Weronika Pawlicka-Jaworska. Tematem spotkania była „Wizja rozwoju Polski”. Na sali obecni byli głównie przedsiębiorcy. – Przedsiębiorcy są solą tej ziemi – powiedział na wstępie Andrzej Olechowski. – To środowisko, do którego najchętniej się przyznaję.
Podkreślał potrzebę rozwoju i modernizacji państwa. Polityków porównał do drużyny piłkarskiej, która powinna ze sobą współpracować i grać spójnie. – Tylko wtedy mamy szansę na rozwój i sukces. Politycy powinni wspierać ambicje i działania obywateli, inspirować do rzeczy wielkich – zaznaczał Andrzej Olechowski. – Mam już 62 lata i tego czasu nie zostało mi już wiele, a chciałbym zobaczyć Polskę wysoko. Chciałbym, abyśmy zrobili coś dużego. Coś, co wyróżniłoby nas spośród innych. Nadzieję, Andrzej Olechowski, pokłada w elektronice i informatyce. Myśli o portalach i forach internetowych, na których ludzie wymienialiby się wiedzą, pomagali sobie, a fachowcy różnych dziedzin radzili w istotnych sprawach. – To ważna rzecz, żeby się dzielić. My nie lubimy dzielić się wiedzą z innymi… – mówił. Niską pozycję państwa na arenie europejskiej, upatruje w złej polityce. – Jest jałowa i nie przynosi projektów, które zmieniłyby nasze życie. W liście do Donalda Tuska wyraziłem swoje rozgoryczenie i rozżalenie tym, że Platforma Obywatelska nie rozpędziła lokomotywy rozwoju, gdy doszła do władzy – wyjaśniał współzałożyciel partii, z której odszedł w lipcu. – Politycy są piłkarzami, którzy tylko dryblują i chcą zatrzymać piłkę dla siebie. Może jest tak, że Polacy są wciągnięci w ten mecz dwóch partii i im kibicują?
Zapytany o to, jaki powinien być idealny prezydent, Andrzej Olechowski odpowiedział: Przede wszystkim taki, który nie ma długu wobec partii. Nie chciałbym, aby powtórzyła się sytuacja z Kaczyńskim, który po objęciu urzędu zameldował swemu bratu „wykonanie zadania”. Prezydent musi być otwarty na ludzi. Chciałbym, żeby był to człowiek wielkoduszny i hojny. Nie może konkurować o punkty i prestiż z premierem. Powinien to być prezydent inspirujący, nie ściągający nas w dół. Który ze światowych przywódców jest najbliższy Olechowskiemu? – Wielu powiedziałoby, że Ronald Reagan. O 19.00 był już w pidżamie, a wstawał o 10.00. Twierdził, że niby nikt nie powiedział, że ciężka praca skraca życie, ale po co podejmować niepotrzebne ryzyko. Ja również jestem leniwy – żartował.
Wizycie Andrzeja Olechowskiego towarzyszyły występy „Żorskich Mażoretek” i „Wesołych Nutek”, a także piosenki w wykonaniu Mariusza Wrzyszcza i Agnieszki Cymbały.
Patrycja Cieślak, zdj. Adam Karaś
źródło: www.zory24.pl
Na stronie źródłowej doskonałe zdjęcie Andrzeja Olechowskiego








